jak stare zardzewiałe zawiasy
- zębów
Na piedestale
bardziej kruchym niż najdrobniejszy obłok materii odchodzącej w niebyt
- marzeń
Niemocy
burzącej
- mojej
Na szczycie
wznoszącym się ponad najbardziej niechlubne wspomnienia
- niepowodzeń
Lśnieniu
tysiącem promieni przeszywających moją głowę po połówce czystej
- twoim
W pół drogi
gdzie czas mniej odważy się znaczyć niż przespane dotąd dni
- ku sobie
Do prawdziwości
gdy każda wytyczona drogo nie jawi się jako ta właściwa
- dążeniu
Witając Ciebie
do końca znienawidzona pojawiająca się od niechcenia
wtedy tylko kiedy sama chcesz pukasz do mych uczuć drzwi
- ty moja
Gładkie, miękkie twarze dzieci
postulujące usuń się w cień teraz nasz czas
- moich
Ład
chcący podporządkować moje życie schematowi
- pozorny
Wrażliwość moja
każąca w każdym najszczerszym odruchu dostrzec dzieło szatana
- niedoskonała
Czekanie by stać się
ostatnią barierą chroniącą moich maluczkich
- pierwszą linią










--
--
Panta rhei
--
everything is simpler...
--
everything is simpler...
--
everything is simpler...
--
everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
--
"Ja tańczę, a niebo, niebo gra"
--
Panta rhei
--
Panta rhei
Previous Page12345...Next Page